Sylvesterloppet w Malmö – a niech to, trzeba się ruszać!
Napisano czwartek, 05 styczeń 2012 20:07
I już przybiegł, Nowy Rok. W takim tempie wyprzedził poprzedni, że nie było innej opcji niżeli ta, by młody pierwszy minął linię mety, a stary rok pozostał daleko w tyle. A jak świętowali biegacze? Były biegi sylwestrowe, noworoczne, wszelakie "kacmisje" i wasze indywidualne treningi. Każdy z powyższych równie istotny. Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)
Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.