"Trzech najlepszych biegaczy skończy poniżej 2:10", powiedział Ryan Hall podczas rozmowy z dziennikarzami w swoim domu w Redding, w trakcie konferencji przeprowadzanej przez USA Track & Field (USATF). Do tej pory nigdy się tak nie zdarzyło (według danych na stronie MarathonGuide.com, w 1980 roku w Nowym Jorku, trzeci najszybszy biegacz uzyskał czas 2:10:55).
29-letni Hall, który może się poszczycić wynikiem 2:04:58 ustanowionym w Bostonie, w kwietniu zeszłego roku, jest już rekordzistą zawodów kwalifikujących do drużyny olimpijskiej w maratonie. W Central Parku, w 2007 roku uzyskał fenomenalny czas 2:09:02, pomimo, że pierwsza połowa była dość wolna. Wygrał z Dathanem Ritzheinem i Brianem Sellem o ponad dwie minuty.
Większość obserwatorów typuje Halla jako pewnego zwycięzcę. Ryan Hall stwierdził, że udział tak utalentowanych lekkoatletów jak Mo Trafeh (1:00:39 w półmaratonie), Brent Vaughn (1:02:04) i Brian Olinger (28:07 na 10,000m), utrudnia wytypowanie niekwestionowanych faworytów. W zawodach zmierzy się aż 158 biegaczy, z których wszyscy zostali zakwalifikowani do kategorii "A". Oznacza to, że podróż, zakwaterowanie i wyżywienie zostanie w pełni pokryte przez Houston Marathon Committee.
Desiree Davila, która tak jak Hall ustanowiła najszybszy wynik wśród kobiet w bostońskim maratonie (2:22:38), przewiduje, że rekord ustanowiony przez Colleen De Reuck w 2004 roku, w St. Louis (2:28:25), zostanie zmiażdżony. Davila stwierdziła, że "2:24 powinno zagwarantować zwycięstwo, a 2:28 sprawić, że załapiesz się do drużyny." To czy padną rekordowe wyniki okaże się już niebawem, bo 12 stycznia.





