treningbiegacza.pl - uzależnieni od endorfin
środa, 30 listopad 2011 14:01

Pewien maratończyk co chciał zabłysnąć golizną...

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Kim jest Brett Henderson? Do pewnego momentu był jednym z tysiąca anonimowych wielbicieli biegania w Ameryce. Regularnie startował w zawodach biegowych bardziej z pobudek motywacyjnych aniżeli morderczej walki o każdą sekundę. Pewnego razu Brettowi zachciało się błysku fleszy i postanowił zmienić swój status biegacza z anonimowego na rozpoznawalnego...

W osiągnięciu tego celu wcale nie pomogły mu wspaniałe wyniki na trasach zawodów biegowych. Henderson postanowił zrobić wokół siebie dużo szumu za sprawą... golizny. Ten lubiący zwracać na siebie uwagę człowiek, zdecydował się wziąć udział w tegorocznej edycji Maratonu Latającej Świni w Cincinnati bez spodenek...

Po tym jak został zauważony, Henderson wpadł w ręce policjantów, obezwładniony z użyciem paralizatora. Następnie funkcjonariusze zabrali go z trasy maratonu. Podczas rozprawy sądowej, biegacz przyznał się do winy zakłócenia porządku publicznego i obrazy moralności widzów. Część wyroku stanowi brak możliwości startu w przyszłych edycjach maratonu Latającej Świni (niezależnie od tego czy stawiłby się w ubraniu, czy bez).

Sędzia nakazał Hendersonowi również odrobienie 80 godzin pracy na rzecz społeczności lokalnej oraz wyznaczył dozór sądowy. The Cincinnati Enquirer poinformował, że Henderson wyznał swojemu pełnomocnikowi skruchę z powodu popełnionego czynu.

Wnioski? Nie biegaj na golasa, żeby później nie okazywać skruchy przed sądem... ;)

Ostatnio zmieniany środa, 30 listopad 2011 14:04


KOMENTARZE (1)


2012-04-07
Artykuł ci się podobał? Znalazłeś w nim elementy inspirujące i nowatorskie, a może nie zgadzasz się z autorem? Powiedz nam o tym, napisz z czym się nie zgadzasz, uargumentuj to, wzbogać artykuł o swoje uwagi. Nic tak nie buduje atmosfery portalu jak inteligentni czytelnicy potrafiący zanalizować i wyartykułować swoje spostrzeżenia.

Zobacz artykuł
 
 
 

 

bieganie.biz

newsy ze świata la


blog biegacza
dziś polecamy

Sezon 2011/2012 - zaczynamy

Puk, puk. Kto tam? Nowy sezonik się kłania. Aaa, witam witam i o zdrowie pytam ;)

Zaczynam jak zwykle od roztrenowania. Po maratonie dwa tygodnie wolnego. Wyszedłem sobie 3x potruchtać, żeby nie zgłupieć, tym bardziej, że jesień w tym roku jest rewelacyjna.