- Znam Oscara, uważam go za swojego przyjaciela. Spędzaliśmy razem czas w Daegu, to naprawdę dobry facet. Ale wie, że się nie zgadzam. Uważam, że to niesamowity sportowiec i jego historia jest bardzo inspirująca. To jednak niczego nie usprawiedliwia. (…) Roger Black powiedział, i jest to doskonałym podsumowaniem – powiedzmy, że jest zawodnik, który biega 400 metrów w 44 sekundy i który doznaje straszliwego wypadku, traci obie nogi, otrzymuje protezy i osiąga na nich czas na poziomie 40 sekund. Ludzie by mówili, że Oscar powinien biegać, ale on już nie. Dlaczego mielibyśmy mieć różne reguły? – tłumaczy Johnson.
W Daegu Pistorius biegał w eliminacjach sztafety 4x400 metrów, która w finale zdobyła srebrny medal. W biegu indywidualnym dotarł do półfinału.



